czwartek, 23 stycznia 2014

Usta pod doskonałą ochroną - Swazi Secrets

Witajcie ;)
Usta są najdelikatniejszą, najmniej chronioną częścią naszego ciała, chronimy ubraniami ciało, stopy - obuwiem, włosy chowamy pod czapką bądź kapeluszem, a twarz, oraz delikatna skóra ust są niemal ciągle narażone na agresywne działanie warunków atmosferycznych oraz innych czynników, które niezbyt dobrze wpływają na ich kondycję, zdrowie i wygląd.
Dlatego kremy ochronne oraz kosmetyki do pielęgnacji ust zajmują ważne miejsce w mojej kosmetyczce, dziś opowiem Wam o produkcie, który bardzo skutecznie chroni i pielęgnuje skórę moich ust od kilku miesięcy - Balsam do ust Swazi Secrets.


Opis producenta

Marula & Masło Shea...wyjątkowy balsam do ust z aplikatorem.
Olej Marula, masło Shea, olej Ximenia, olej Mongongo... to czarujący balsam do ust łączący w sobie powiew afrykańskiego wiatru w liściach drzew i pracę kobiet afrykańskich, które pozyskują z nasion szlachetne oleje.
Z bogactwa afrykańskiej przyrody i pracy kobiet otrzymujemy unikalny, nawilżający i kojący balsam, który pomaga poradzić sobie ze skórą ust wrażliwą na zimno, ciepło, wiatr i suche powietrze.
Prawdziwa rozkosz afrykańskiego czaru na twoich ustach.
Poczuj swoją wyjątkowość!
Balsam do ust bogaty w unikalne składniki nawilżające, regenerujące i odmładzające, które chronią wrażliwą skórę ust przed szkodliwym działaniem środowiska zewnętrznego ( wiatru, suchego powietrza, zimna... )
Stosować w ciągu dnia tak często, jak czujesz potrzebę nawilżenia ust, nie zapominając o aplikacji na noc.
W 100% naturalny!


Główne składniki

Manketti ( Mongongo Nut ) Oil jest bogaty w kwas linolowy, który nawilża i regeneruje skórę, posiada właściwości restrukturyzacyjne.

Masło Shea - powszechnie znane w Afryce Zachodniej jako "Złoto Kobiet" - zawiera całkowicie naturalne witaminy A i E, jak również stearyniany i kwas oleinowy.
Masło Shea nawilża, odżywia i chroni skórę. Pomaga zminimalizować blizny, skazy i przebarwienia oferujac jednocześnie naturalną ochronę UV.
Masło Shea zawiera nienasycone kwasy oleinowe, trójglicerydy, woski, alkohole triterpenowe, witaminy E i F, A oraz alantoinę.
Shea to prawdziwe panaceum na dolegliwości skórne, nawilża i natłuszcza skórę, czyni ją gładką i miękką, chroni przed wysuszeniem, opóźnia proces jej starzenia się i zapobiega powstawaniu zmarszczek, regeneruje. Posiada naturalny filtr przeciwsłoneczny o faktorze 3-4. Alantoina zawarta w maśle Shea przyspiesza gojenie się ran, podrażnień i stanów zapalnych.
Szczególnie polecane jest dla skór suchych, odwodnionych, a także łuszczących się, pękających i starzejących.

Americana Ximenia jest kolczastym krzewem porastającym afrykańską sawannę Namibii aż po Zimbabwe. Jej eliptyczne, pomarańczowe owoce przypominają  śliwki, posiadają nasiona wyjątkowo bogate w olej ( do 75% swojej wagi ).
Godny uwagi ochronny i regenerujący olej, używany zarówno do twarzy, ciała i włosów, a także do pielęgnacji skóry małych dzieci.
Ximenia Olej nadaje skórze miękkości oraz przyjemnego uczucia delikatności. Jest bardzo skutecznym olejem w zwalczaniu przedwczesnego starzenie się skóry suchej i odwodnionej.


Olej Marula posiada działanie nawilżające, odżywcze, zmiękczające skórę, ma właściwości przeciwzmarszczkowe, niszczące wolne rodniki, odpowiedzialne za szybsze starzenie się skóry.
Olej Marula, to rzeczywiste bogactwo, które przywędrowało do nas prosto z Afryki, olej ten pozyskuje się z nasion metodą tłoczenia " na zimno ".
Olej Marula jest bogaty w witaminę E, antyoksydanty, kwas oleinowy. Szybko wchłania się w skórę, ma działanie rewitalizujące i nawilżające,  zmiękczające, łagodzące,  odżywcze i regenerujące ( leczy skórę suchą, łagodzi podrażnienia i redukuje zaczerwienienia, przywraca ochronną barierę skóry ),  zapobiega i redukuje powstawanie zmarszczek, rozjaśnia cerę, niweluje brunatne plamy, wspomaga walkę z cellulitem,   zapobiega powstawaniu i redukuje już istniejące rozstępy,  poprawia krążenie,  przynosi blask i miękkość włosom,  bogaty w jednonienasycone kwasy tłuszczowe i antyoksydanty.


Składniki INCI

Butyrospermum Parkii ( Masło Shea ), Ricinus Communis ( Castor ) Seed Oil, Sclerocarya Birrea ( Marula ) Seed Oil, Ximenia Caffra Seed Oil, Schinziophyton Rautanenii ( Mongongo ) Kernel Oil, Hydrogenated Castor Oil, Cera Alba ( Beeswax ), Aroma ( Flavor ), Copernicia Cerifera ( Carnauba ) Wax, Tocopheryl Acetate, Tocopherol.

Tak naprawdę balsam Marula & Masło Shea Swazi Secrets to mieszanka olejów z masłem Shea i woskami, jak widzicie w składzie znajdują się masło Shea, olej Ryzynowy, olej Marula, olej Ximenia, olej Mongongo, uwodorniony olej Rycynowy, Wosk pszczeli, składnik zapachowy, naturalny roślinny Wosk Karnauba pozyskiwany z liści palmy, estrowa forma Witaminy E oraz Tokoferol witamina E otrzymywana z olejów roślinnych - to wszystko.
Zastrzyk potężnych składników odżywczych dla naszych ust :)


Produkt mieści się w wygodnej, miękkiej, elastycznej tubce z tworzywa, o pojemności 13 g, zakończonej gładkim, zaokrąglanym aplikatorem z malutkim otworem, przez który pod naciskiem na tubkę wydostaje się balsam, a raczej masło shea z olejkami :)
Aplikator jest dodatkowo chroniony szczelnie zakręcanym korkiem, dzięki czemu do kosmetyku, ani na aplikator, nie dostają się drobnoustroje, kurz, wilgoć...


Balsam ma formę stałą, która pod wpływem wysokiej temperatury zmienia się na półpłynną, a nawet na płynną, to zależy, jak możecie zobaczyć na powyższych zdjęciach balsam jest pokazany w formie płynnej, niczym gęsty olejek, oraz w formie stałej - połyskujące, białe, grudkowate masło shea połączone z olejkami.
Organiczne nierafinowane masło Shea, które zostało wytworzone w naturalny sposób, często ma grudkowatą konsystencję, co gwarantuje że jest w 100% naturalne, nieprzetwarzane.
Balsam prócz masła Shea zawiera również naturalne oleje Marula, Ximenia, Mongongo, a także wosk roślinny i pszczeli, w temperaturze pokojowej balsam więc ma stałą  konsystencję, natomiast w temperaturze powyżej 30-34 C łatwo się topi przyjmując półpłynną, jednolitą konsystencję.


Tak wygląda balsam przy kontakcie ze skórą, staje się płynnym, przezroczystym olejkiem bez grudek, bez skrzepów, bez osadu.
Latem, gdy panują upały, z aplikacją balsamu pewnie kłopotu nie ma, bo zachowuje ciągle płynną konsystencję, jednak przy stałej nakładanie wymaga trocha więcej czasu, nie nakładam go w takiej formie bezpośrednio na usta, lecz wyciskam odrobinę na opuszkę palca, a następnie delikatnie wsmarowuję go w usta, pod wpływem ciepła palca i ust oraz delikatnego masowania, balsam szybko rozpuszcza się i z łatwością wchłania się w skórę, zapewniając jej natychmiastowy komfort i miłe uczucie nawilżenia, miękkości oraz delikatności, usta są odżywione, wygładzone i połyskujące.
Czasem idę na łatwiznę i kładę tubkę na gorący kaloryfer, dzięki czemu balsam jest ciągle płynny :)
Balsam ma subtelny zapach... olejków oraz delikatnie wyczuwalny, smak lekko orzechowy, olejkowy, maślany :)
Na ustach balsam utrzymuje się dosyć krótko, nie ściera się, po prostu wchłania się, dzięki czemu usta są doskonale wypielęgnowane i zadbane, bo działa on nie tylko zewnątrz, ale dogłębnie regeneruje, czym poprawia wygląd i kondycję delikatnej skóry ust, zapewniając jej skuteczną ochronę.
Żadnych suchych skórek! Żadnych spierzchniętych czy popękanych ust! Tylko miękkie, gładkie, piękne, lśniące i zadbane usta!


Cena - 19,00 zł / 13 g

Podsumowując...

Skład tego balsamu zrobił na mnie ogromne wrażenie, takiej ilości naturalnych, cennych, " egzotycznych " olejków połączonych z masłem Shea oraz naturalnymi woskami nie miałam jeszcze na ustach nigdy.
Działanie również bardzo mi odpowiada, moja skóra ust uwielbia go, cenne walory odżywcze i ochronne tego balsamu pozwalają cieszyć się zadbanymi, wygładzonymi i delikatnymi w dotyku ustami, i choć aplikacja bezpośrednio z tubki na usta nie zawsze jest możliwa, ze względu na stałą formę kosmetyku w zimowe dni, nie sprawia ona większego problemu, na wszystko jest sposób ;)

Balsam do ust Swazi Secrets możecie kupić w sklepie Biolander.

Przy zakupie możecie skorzystać z kodu - td-3304, dzięki niemu uzyskacie rabat 5% !!! 

Znacie markę Swazi Secrets, a może stosowaliście ten balsam do ust?
Miłego wieczoru :)


61 komentarzy:

  1. przydałby mi się taki balsam, moje usta zimą zawsze sprawiają mi kłopoty :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też, i nie tylko zimą Małgorzatko, dlatego smarowidełka dla ust są u mnie zawsze pod ręką w liczbie mnogiej, ten balsam świetnie działa i jest całkowicie naturalny ;)

      Usuń
  2. Nie znam produktów tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To francuska marka, która jest dostępna tylko w Biolanderze ;)

      Usuń
  3. Brzmi zachęcająco. Faktycznie, zima to najgorszy okres dla ust. Strasznie wysuszone

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest, chociaż latem, przy mocnych upałach też nie czują się najlepiej, trzeba je ciągle smarować, masować, dbać o nie i pielęgnować ;)

      Usuń
  4. zaciekawilas mnie, ciekawe gdzie mozna go kupic stacjonarnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieknoscdnia w Warszawie jest Biolander stacjonarny, na ul. Francuskiej 25a i tam go znajdziesz ;) Cały asortyment naturalnych perełek ;)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. I skuteczny Retromoderna, zachęcam do wypróbowania ;)

      Usuń
  6. Taki kosmetyk, który rzeczywiście nawilża i odżywia usta - zwlaszcza teraz - to prawdziwy skarb!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje Katalinko, wystarczy spojrzeć na skład, same oleje, masło Shea, wosk pszczeli i Karnauba, plus dodatkowo witamina E - same dobrocie! Czy to może nie działać?

      Usuń
  7. pierwszy raz słyszę o tej firmie, ale Twój opis brzmi bardzo zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do bliższego zapoznania się Justynko, może nie jest idealny, ale z pewnością dobrze robi ustom i paznokciom, i przesuszonej skórze, stosuję go również na mocno przesuszone plamki na twarzy :)

      Usuń
  8. Olej Marula? Nigdy jeszcze o nim nie słyszałam, cena też nawet przyjemna, więc może się kiedyś skuszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto go poznać Chabrowa, ja dopiero zaczynam swoją przygodę z nim, ale czuję, że będzie z tego miłość ;)

      Usuń
  9. Pierwszy raz czytam o oleju marula.
    Nie przepadam jednak za tego rodzaju aplikatorem.
    Preferuję klasyczne sztyfty, są wygodniejsze w użyciu.

    U mnie tej zimy trzy sztyfty: Babylips Maybelline (wersja niebieska), Yves Rocher z masłem karite i mandarynkowo-waniliowy Alverde.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anetko ten olej u nas jest jeszcze mało popularny, co nie zmienia faktu, że ma niesamowite działanie i ogromną ilość cennych właściwości, występuje zarówno w czystej postaci jak i w kosmetykach pielęgnacyjnych i mydłach tej marki.
      Aplikator balsamu jest fajny, lecz trocha nie do końca dostosowany do produktu, bo gdy jest płynny aplikator sprawdza się świetnie, natomiast gdy balsam nabiera pół stałej postaci ( grudkowatej ) wydostanie go wiąże się z nakładem siły :)

      Usuń
  10. ja niestety nie znam tej firmy, pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, asortyment tej firmy jest jedynie w Biolanderze, ale produkty Swazi Secret serdecznie polecam, u mnie sprawdzają się niezawodnie, może i Tobie posłużą ;)

      Usuń
  11. Niezwykle interesujący balsam:D

    pozdrawiam
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem bywa oporny, radzę więc nie zabierać go na zimno :) W cieple jest płynny, więc doskonale i bez wysiłku aplikuje się i rozprowadza, gdy zastygnie, warto użyć ciepła rąk lub ... kaloryfera ;) Lato już niedługo :)

      Usuń
  12. nie znam :D
    ale kusi niesamowicie :))

    OdpowiedzUsuń
  13. ah, już mnie woła to opakowanko! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ukrywam, że mnie również skusiło ;)

      Usuń
  14. Piękny ten balsamik, idealny skład, nie znałam, dzięki! Miło bardzo na całym blogu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny i fajnie działa, a jak opanuje się już jego wydostanie ( i nakładanie też, bo gdy zmarznie bez paluszków nie obejdzie się ) to zostaje tylko czerpać korzyści :)
      Dziękuję pięknie Cherry Belle :*

      Usuń
  15. Wydaje mi się, ze z takim składem sprawdziłby się nie tylko na ustach. Jestem ciekawa jak pachnie ''na żywo" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach ma ledwo wyczuwalny, jest taki olejkowy ;)

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Lubię go bardzo, za działanie i wydajność wysoką ;)

      Usuń
  17. wyglada ciekawie i zachecajaco...
    pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kusisz, a ja już biedna spłukana jestem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko przed Tobą Vea, jeszcze wypróbujesz, z pewnością ;)

      Usuń
  19. Pierwszy raz widzę to cudo, na pewno wrzucę do koszyka przy okazji następnych zakupów w sieci. Szkoda, że tak trudno znaleźć kosmetyk do ust oparty właśnie na olejach. Najłatwiej dostępna jest pomadka Alterra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marka jest dostępna jedynie w Biolanderze, jest mało znana u nas, ale zapewniam Cię, gdy wypróbujesz ich produkty, możesz nieźle się uzależnić ;)

      Usuń
  20. Szczerze mówiąc pierwszy raz słyszę o tej firmie, ale wygląda bardzo zachęcająco. Gdy tylko będę miała napływ gotówki na pewno wypróbuję! ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. fajny produkt :)
    P.S Zostałaś nominowana do Walentynkowego Konkursu :))) Serdecznie Zapraszam!!
    mybeautyjoy.blogspot.co.uk/2014/02/walentynkowy-konkurs-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  22. Odpowiedzi
    1. Warto spróbować KamiluŚkaa, może Ci również przypadnie do gustu :)

      Usuń
  23. Uwielbiam naturalne smarowidła do ust. Wszędobylska parafina dodawana do sporej ilości pomadek najzwyczajniej mi nie służy i powoduje przysłowiowego "suchara" . Balsam bardzo ładnie nabłyszcza i prezentuje się na Twoich ustach :) Jak uszczuplę swoje zapasiki z pewnością się nim zainteresuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Parafina na każdą z nas ma inny wpływ, mi jakoś specjalnie nie szkodzi, ale jednak wolę jej sobie oszczędzić, jak mogę ;) Ten produkt dosyć fajnie mi służy, nie nawilża jakoś nadzwyczajnie czy długotrwale, ale zapewnia ustom ładny połysk i poprawia kondycję ;)

      Usuń
  24. lubię naturalne i lubię jak usta wyglądają jak mokre ;) jak tutaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, ten " olejkowy " balsam bardzo ładnie nabłyszcza usta ;)

      Usuń
  25. pierwszy raz słyszę o tym produkcie:) miło dowiedzieć się czegoś nowego:)
    Obserwuję (dzikuska26)

    http://swiatdzikuski26.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. I przepraszam za spam i link do bloga ale jestem u Ciebie pierwszy raz- na pewno to się nie powtórzy (spam):)

    OdpowiedzUsuń
  27. Odpowiedzi
    1. Choć nie do końca praktyczne w chłodne dni, bo balsam przybiera stałą formę ;)

      Usuń
  28. Nie znam tego Cudeńka, ale chętnie bym poznała.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz, niezmiernie mi miło je czytać ;)
Dziękuje że jesteście, odwiedzacie i czytacie ;-)
Wielka prośba o nie dodawanie linków blogów, reklam, spamu oraz złośliwych komentarzy - komentarze te będą od razu usuwane.
Zapraszam ;)